Podtopienia są wpisane w genotyp miasta. Nie wiem od jak dawna trwają, ale kilkadziesiąt lat na pewno. Rok temu znalazłem zdjęcia z połowy ubiegłego wieku. Ta sama scenografia, pełno wody na skrzyżowanie Reymonta i Warszyca.
W piątek zaczęło padać, ale w sobotę lało już porządnie. I znowu zalało to, co zwykle i znacznie więcej: przejazd pod mostkiem na Reymonta i rondo na Brzeźnickiej koło MDK, kilka miejsc w innych częściach Radomska oraz szereg podtopień na terenie całego powiatu. Do tej pory słyszeliśmy, że przy nawalnych deszczach żadna infrastruktura, żadne przepompownie nie dadzą rady z taka ilością wody. Ale tym razem nawałnicy żadnej nie było, po prostu intensywnie padało.
W porównaniu z tym, co się dzieje na południu, przyroda obeszła się z nami łagodnie. Co nie znaczy, że nie powinniśmy w końcu coś z podtopieniami w centrum miasta zrobić. Na ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 49% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze