Jesień to przymiarki do budżetu na przyszły rok. Nic więc dziwnego, że prezydent chciałby podniesienia podatków, bowięcej pieniędzy to łatwiejsze rządzenie. Jak co roku odbędzie się spotkanie z przedsiębiorcami, którzy najbardziej odczuwają kolejne podwyżki. To taki rytuał: prezydent mówi, że musi, przedsiębiorcy, że tyle to nie udźwigną. A i tak wszystko zależy od radnych. A ci w tym wyborczym rozdaniu na rękę prezydentowi iść nie zamierzają.
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Skoro jesteśmy przy pieniądzach to najpierw taki mały wątek: radni z prezydenckiego ugrupowania Razem dla Radomska z kolei chcą podwyżki pensji dla swojego szefa. Wniosku formalnego w tej sprawie nie ma, na razie ktoś rzucił pomysł. Od tego się zaczyna. Trzeba wybadać grunt, popatrzeć na pojawiające się opinie. A nuż się uda, większość w radzie zmięknie i podwyżkę Jarosławowi Ferencowi przyzna.
Timing jest nie najlepszy. Z jednej strony podwyżka podatków ramię w ramię z podwyżką prezydenckiej pensji? Bezpośredniej korelacji nie ma, podwyżkę prezydentowi można dać bez podnoszenie podatk......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 89% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze