- Strajk? Jaki strajk? W takim mieście jak nasze to nierealne. Zresztą, co by nam dał - mówi jeden z kilkudziesięciu radomszczańskich listonoszy. Każdego dnia wychodzą z listami w swoje rejony. W przedostatnią środę pracy nie przerwali, choć strajkowano w Polsce
To był strajk ostrzegawczy zorganizowany przez Wolny Związek Zawodowy Pracowników Poczty. Klienci Poczty Polskiej w Radomsku i oddziałach w powiecie mogli niczego nie zaważyć, bo nasi listonosze jak zawsze wypełnili swoje torby listami i przesyłkami i ruszyli w drogę.
Choć ci, z którymi rozmawialiśmy - anonimowo, bo boją się konsekwencji - też mówią, że podwyżki nie widzieli już dawno. Za to torby robią się coraz cięższe.
W środę 11 października w wielu miejscach w Polsce odbył się strajk ostrzegawczy. Ogólnopolskie media informowały, że w całym kraju między 8 a 10......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 89% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze