Reklama

Przyszedł do redakcji grozić dziennikarzowi: Jeszcze raz przeczytam o sobie jakiś artykuł, to porozmawiamy inaczej

Najpierw groził na massengerze, potem przyszedł z megafonem pod redakcję. Zrezygnował dopiero, gdy zagroziliśmy wezwaniem policji.

Świadkowie nagrywali i fotografowali to, co działo się we wtorek wieczorem.
Jak mówiła nam wtedy nasza Czytelniczka, na terenie galerii doszło do ataku nożownika. Kobieta opowiadała, że agresywny mężczyzna trzymał w dłoni duży nóż. Napadnięty przez niego mężczyzna zamknął się w samochodzie. Napastnik nie dawał za wygraną, kopał w samochód i próbował dostać się do środka. W końcu zrezygnował, schował nóż do plecaka o odszedł.
- Miał się znajdować w pobliżu przystanku autobusowego przy jednej z restauracji przy ulicy Metalurgii - mówił Gazecie dzień później, w środę 6 sierpnia oficer prasowy radomszczańskiej policji aspirant Dariusz Kaczmarek. I opowiadał, że na miejsce wysłano patrol. Policjanci znaleźli mężczyznę siedzącego przy wejściu do supermarketu na terenie galerii Radomsko. Mundurowi go wylegitymowali. - Równocześnie patrole kryminalne patrolowały teren galerii oraz parkingu rozmawiając z klientami i osobami przebywającymi w tym rejonie w celu ustalenia świadków zdarzenia oraz ewentualnych podejrzanych zachowań. Policjanci nie zauważyli uszkodzonego pojazdu, a żadna osoba pokrzywdzona nie zgłosiła się do funkcjonariuszy - opowiadał aspirant. 
Dodawał, że w zgłoszeniu pojawiła się informacja, że 38-letni mieszkaniec Radomska miała napadać na innego mężczyznę, który zamknął się w samochodzie, a sprawca miał kopać w pojazd, ale w końcu zrezygnował. - Mężczyzna oświadczył, że faktycznie doszło do utarczki z kierowcą, po której ten odjechał z miejsca zdarzenia.
Wezwano karetkę pogotowia ratunkowego. Ratownicy zbadali 38-latka i przewieźli do szpitala, gdzie był dalej diagnozowany.
- Imbecylu bo inaczej Cię nie można nazwać jeszcze raz przeczytam o sobie jakiś artykuł w tym twoim gównie to porozmawiamy inaczej  co ty k... robisz że mnie nożownika? (pisownia oryginalna) - tak rozpoczęła się rozmowa, którą 38-latek w czwartek 7 sierpnia rozpoczął z naszym dziennikarzem w aplikacji Messenger.
Został poinformowany, że to groźby karalne.
- Jedz xd Na policję je... cwelu Jeśli ktoś wymyśla o mnie jakieś chore historię i ty to upubliczniasz nie będę tego tolerował. Teraz ja będę wyciągał twoje brudy że masz kochanka jesteś pedalem. Myślisz że kim ty jestes (pisownia oryginalna).
Potem zadzwonił. I dalej używał inwektyw. Zapowiedział, że przyjedzie do redakcji. Po około godzinie pojawił się, przyjechał na rowerze, w bagażniku miał głośnik, a w ręku mikrofon. Przez mikrofon dalej obrażał dziennikarza. Rozmawialiśmy z nim.
Mężczyzna stwierdził, że to on jest pokrzywdzonym. Bo ktoś, nie umiał powiedzieć kto, złamał mu rękę, a policja nic nie zrobiła. Na ręku ma założony gips. Na pytanie, dlaczego nie wezwał pogotowia, policji, albo nie pojechał po prostu do szpitala, nie odpowiedział. Nie umiał też odpowiedzieć na pytanie, dlaczego nie złożył zawiadomienia. Wiemy, że w środę rano był w komendzie policji, ale wyszedł z niej po kilkudziesięciu minutach. Nie złożył oficjalnego zawiadomienia. 
Przyznał, że we wtorek miał w ręku nóż. Jak stwierdził, musi go ze sobą nosić, ponieważ musi się bronić. Nie umiał powiedzieć przed kim konkretnie.
Jakiś czas jeszcze groził, ale w końcu się uspokoił. I odjechał.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/08/2025 08:16
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości