„Spalarnie śmieci niech powstają poza miastem, tam gdzie odpady są składowane. My nie mamy żadnych innych nieruchomości, gdzie moglibyśmy się przenieść” - piszą mieszkańcy ulic Dalekiej i Stodolnej w liście do prezydenta Jarosława Ferenca, rady miasta i rady powiatu.
Pismo nosi datę 26 lipca 2023 roku. List trafił do prezydenta i radnych wraz z pismem przewodnim. Tam mieszkańcy nie wyrażają zgody na budowę spalarni w istniejącym na terenie miasta Zakładzie Ciepłowni i sprzeciwiają się zmianom w planach zagospodarowania przestrzennego.
Przypomnijmy: PGK planuje nową inwestycję przy ul. Wyszyńskiego, na terenie dzisiejszej ciepłowni. Według zapewnień prezesa PGK Zbigniewa Rybczyńskiego, spalarnia ma być bardziej ekologiczna niż obecna ciepłownia opalana węglem. O planach poinformowała w maju Gazeta Radomszczańska. PGK i władze miasta zarzekają się, że to nie spalarnia, tylko „instalacja termicznego przekształcania odpadów”. Choć oba sformułowania oznaczają dokładnie to samo.
PGK ma już obiecane ponad 70 mln zł z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska na inwestycję. Aby spalarnia mogła powstać, trzeba zmienić plan zagospodarowania przestrzennego. Dwa tygodnie temu w urzędzie miasta odbyła się publiczna dyskusja nad zmianami, która przerodziła się w awanturę o spalarnię.
Mieszkańcy informują, że nie chcą w swoim sąsiedztwie spalarni, gdyż wtedy spadnie wartość nieruchomości. Nie chcą być podtruwani - „bo nawet jeśli z komina będzie lecieć dym, to w glebie gromadzą się szkodliwe związki”. Piszą:
„Odpady będą docierały z pobliskich miejscowości i nie wierzymy w zapewnienia, że to co trafi do spalarni, będzie objęte szczególną i drobiazgową kontrolą. Spalarnie śmieci niech powstają poza miastem, tam gdzie są odpady składowane, a nie w miejscu, gdzie jest rzut beretem do domów. My nie mamy żadnych innych nieruchomości, gdzie moglibyśmy się przenieść. To nie będzie żaden odzysk energii. W nowoczesnych spalarniach na trzy tony spalanych odpadów przypada tona pozostałości pyłów i żużli. Zarówno w żużlu jak i pyłach znajdują się substancje niebezpieczne w wysokich stężeniach.”
Protestujący dodają, że spalarnia utylizująca 500 ton odpadów zużywa rocznie około pół miliona metrów sześciennych wody. „Najbardziej toksyczną substancją w procesie spalania odpadów jest benzodioksyna. Jest 10 tysięcy razy bardziej trująca niż cyjanek potasu, a jej rozpad trwa 160 lat. Odkłada się w tkance tłuszczowej. Przedostając się do organizmu człowieka, powoduje obniżenie odporności immunologicznej, osłabienie procesów wzrostu, osłabienie zdolności rozrodczych, zaburzenia neurologiczne.
Jeżeli nawet firmy oferujące super nowoczesne spalarnie są w stanie przekonać urzędników, że dotrzymają norm emisji, to od strony prawnej nie są zobowiązane dotrzymać tych obietnic. Takich norma w dyrektywach Unii Europejskiej nie ma. Spalanie odpadów i przystosowanie do tego celu instalacji RDF to paliwo pozyskiwane z różnego rodzaju odpadów komunalnych.”
Protestujący zwracają też na prawne aspekty procedury:
„Art. 73.1.p.1 ustawy o ochronie i kształtowaniu środowiska zakazuje budowy w granicach administracyjnych miast zakładów stwarzających zagrożenie dla zdrowia ludzkiego. Może się zdarzyć, że plan zagospodarowania przestrzennego łamie powyższy zakaz. W tym przypadku zastosowania ma art. 91 ustawy o samorządzie terytorialnym, który stwierdza, że uchwała rady miasta jest niewiążąca.
Każdy, czyj interes prawny został naruszony, może zaskarżyć uchwałę do sądu administracyjnego. Niestety po upływie roku od daty przyjęcia sąd nie może stwierdzić nieważności uchwały.
Status strony w sporze przysługuje wszystkim osobom, których interes prawny może został naruszony w związku z realizacją inwestycji i które zgłosiły do niej zastrzeżenia. Na urzędzie ciąży też obowiązek wcześniejszego powiadomienia ww. osób o przygotowanej inwestycji. Naruszenie tej zasady jest podstawą do uchylenia decyzji o pozwoleniu na budowę.”
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No pewnie najlepiej w Płoszowie bo i tak przywożą śmieci do nas z całej gminy i miasta. A wy będziecie mieć czysto i bez smrodu
No pewnie najlepiej w Płoszowie bo i tak przywożą śmieci do nas z całej gminy i miasta. A wy będziecie mieć czysto i bez smrodu