Mieszkanka Warszyca prosi miasto o załatanie drogi, bo nie może dojechać do domu. Miasto odpowiada, że ma to w planach.
Pani Jadwiga mieszka pod numerem 19, jej syn z synową pod 21. To jeszcze ulica Warszyca, choć zupełnie nie wygląda. Ten odcinek jest z lewej, tuż przed przejazdem kolejowym, od strony ronda. Tam już nie ma chodnika, nie ma asfaltu, ale - jak podkreśla pani Jadwiga - jest jeszcze droga gminna. A raczej szeroki nieutwardzony plac, pełen dziur i wybojów, którym można dojść do wiaduktu. Teren, który znajduje się bezpośrednio pod nim, kiedyś należał do pani Jadwigi. Przejęła go Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
- Ja naprawdę nie chcę wiele, nie chcę żadnych......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 62% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze