W piłkę gra od dzieciństwa. Ostatnie kilka lat spędziła na pierwszoligowych boiskach ze Skrą Częstochową. W tym roku zadebiutowała w najwyższej klasie rozgrywkowej. Milena Kowalska, radomszczanka, opowiada o swoich początkach, grze w SMS Łódź i realiach kobiecej piłki
Spotykamy się w Łodzi, nieopodal stadionu UKS SMS Łódź, do którego Milena Kowalska przeszła przed startem poprzedniego sezonu. Do kawiarni wpada lekko spóźniona. Pytam, czy wraca z treningu. Odpowiada, że poranną siłownię przeniesiono akurat na następny dzień, ale że okres przygotowawczy już trwa i że trenują właściwie codziennie. Dodaje, że do startu ligi czasu jest niewiele, a one muszą być gotowe na pierwszy mecz z GKS-em Katowice.
Kiedy to wszystko się zaczęło? Milena zastanawia się chwilę. - Prawdopodobnie w pierwszej lub drugiej klasie podstawówki - odpowiada, ale podkreśla, że piłka w jej życiu była właściwie od zawsze. Pasj......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 90% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wielki "S Z A C U N" dla Mileny i rodziców bez których nie mogła by realizować się w sporcie na tak wysokim poziomie kobiecej piłki nożnej !!!
Wielki "S Z A C U N" dla Mileny i rodziców bez których nie mogła by realizować się w sporcie na tak wysokim poziomie kobiecej piłki nożnej !!!