Napisał do nas oburzony Czytelnik: - Chcę się poskarżyć na TBS.
Czytelnik w czwartek 23 czerwca miał problem z wyjazdem z osiedla Sadowa. Bo nie działał szlaban.
- Założyli jakiś beznadziejny szlaban na osiedlu przy Sadowej i jak nie ma prądu w okolicy to nie da się wyjechać z osiedla i pojechać do pracy do szkół z dziećmi i tak dalej. Co to kogo obchodzi w pracy że
szlaban się nie otwiera? Ja muszę być w robocie co do sekundy bo jest karta i mi naliczają spóźnienie Dlaczego TBS tak wszystko olewa, dlaczego ludzie nie są przeszkoleni, ktoś z TBS ma blisko i powinien
podjechać od razu i ręcznie podnieść szlaban a oni to mają w d.... Co się dziwić jak synalek radnej i jakiś koleś z Przedborza są administratorami - napisał w mailu.
Zapytaliśmy w TBS o przyczynę awarii szlabanu.
- Była to jednorazowa awaria. Powiadomiła nas o niej jedna z mieszkanek, bo nie mogła wyjechać do pracy. W ciągu pięciu minut tam podjechaliśmy. Podnieśliśmy go. Posiada on awaryjne zasilanie. Zakład energetyczny nie poinformował nas, o której godzinie wyłączy prąd i stąd to zamieszanie. Wyłączenie nastąpiło w najgorszym czasie, o godzinie 7.30, gdy wszyscy wyjeżdżają: do pracy, do szkoły. Było to związane z koniecznością odłączenia Era Parku jeszcze przed otwarciem sklepów - mówi Przemysław Suwart, kierownik działu inwestycji w TBS
Gdyby pracownik TBS znał dokładny termin wyłączenia, to - jak mówi - powiesiłby kartki z informacją lub pozostawiono by otwarty szlaban. Przemysław Suwart zapewnia, że był to jedynie incydent.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze