Ich rachunek za miejskie ciepło z miesiąca na miesiąc wzrósł najpierw o 65, a w kolejnym o 100 proc., z 966 na 1934 zł. Grzeją tylko kilka godzin rano i kilka wieczorem, w domu mają najwyżej 18 stopni. Na czym jeszcze oszczędzić?
W domu jest chłodno. Domowników to nie dziwi, grzejniki chodziły na pół gwizdka jakieś trzy godziny rano, a jest już po 11. Trzeba założyć ciepły sweter, nie ma mowy o chodzeniu boso. To się jednak czuje, 18 stopni to nie jest komfortowa temperatura.
Dom nie jest duży. Jak na radomszczańskie standardy raczej niewielki. Im wystarcza. Od lat są na emeryturze, odpoczywają, cieszą się sobą. Mają kawałeczek ogródka, do którego można wyjść, kiedy jest ciepło. To ich malutkie okienko na świat. Oboje borykają się z chorobami, lat przybywa, sił przeciwnie. Raczej rzadko wychodzą z domu, wolą zacisze. Pewnie, że zaku......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 86% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze