Niespecjalnie uśmiecha mi się opracowywanie monografii Radomska pod czujnym okiem kilku miejskich radnych, znawców tematów wszelakich, także historycznych. To byliby pierwsi recenzenci. Jak na przykład radomszczanom, zwłaszcza politykom, powiedzieć, że odbicie aresztu w 1943 roku było fatalnie przygotowane, choć się jednak powiodło? Wszak to szkalowanie Sojczyńskiego będzie
GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Książka Stanisława Sankowskiego cieszy się chyba dużym powodzeniem. Macie jeszcze jakieś egzemplarze?
TOMASZ NOWAK: - Nie. Rozeszła się od razu. Stanisław Sankowski w latach 30 prawie zrobił magisterium, a tematem swojej pracy zrobił historię Radomska. Z powodów finansowych nie skończył studiów, a potem wybuchła wojna. Po jej zakończeniu, na bazie tej pracy, napisał książkę na zlecenie Powiatowej Rady Narodowej. Wszystko szło ku dobremu. Umowa podpisana, prace w drukarni zaawansowane. I wtedy włączyła się cenzura. I powiedziała, że w książce jest za dużo kościoła. Trzeba coś z t......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze