Miasto nalicza wykonawcy nowego basenu, firmie Inkomet, ok. 66 tys złotych dziennie kary za opóźnienia. Urząd odrzuca oskarżenia wykonawcy, że „miasto niszczy lokalne firmy". Informuje także, że Inkomet ma czas do 31 marca, by usunąć usterki, które wskazał.
Dziś dzień konferencji prasowych. Najpierw, w południe, firma Inkomet przedstawiła na konferencji prasowej dokumenty i certyfikaty związane z budową nowego basenu twierdząc, że spełnia on wszystkie wymagania prawa i zawarte umowy. Potem, o godz. 15, konferencję prasową zwołało miasto.
- Wszelkie prace na tym obiekcie muszą być zgodne z prawem, normami i muszą służyć bezpieczeństwu - mówił prezydent Jarosław Ferenc. - Jeśli tylko wykonawca przekaże nam ten obiekt i odda do użytkowanie zgodnie z normami, odbierzemy go i udostępnimy mieszkańcom. Nie jest prawdą, że urząd miasta źle traktuje wykonawcę, ponieważ traktuje go tak, jak wszystkie inne firmy.

Wiceprezydent Monika Andrysiak poinformowała, że odbiór techniczny w grudniu 2020 roku, na który wykonawca zgłosił gotowość, nie mógł dojść do skutku, ponieważ prace budowlane jeszcze trwały.
- Wykonawca 21 stycznia zgłosił gotowość do odbioru. W protokołach zostało zawarte szereg uwag, zarówno drobnych, jak i istotnych. Z tych dużych wad ważna jest wymiana zjeżdżalni zewnętrznej, zewnętrznej, oraz placu zabaw. Wykonawca podnosił, że ma szereg dokumentów, iż prace są wykonane prawidłowo. Jest to nie do końca prawda. To, co pokazywał państwu wykonawca jest niekompletne. Firma przystąpiła do naprawiania wskazanych przez nas elementów, ale my chcemy ich wymiany. Chcemy rzeczy nowe. Wykonawca nie uzyskał zgody miasta. A taki był zapis umowy.
Urząd poinformował, że Inkomet ma czas do 31 marca na usunięcie usterek i wymianę elementów, które wskazano.
Miasto potwierdziło informację Gazety, że nalicza wykonawcy karę za zwłokę, w wysokości ok 60 tys zł dziennie. Do tej pory uzbierało się 1,4 mln zł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze