Reklama

Łuszczyn: Po co komu program, wybory to przecież emocje [Komentarz]

Chcemy kiełbasy? Chcemy. Dostaniemy? A jakże, dostaniemy. I to nawet w nadmiarze. Aż nam będzie uszami wychodzić. Mowa oczywiście o nadchodzących wyborach i o oczekiwaniach Polaków.

Daniel Łuszczyn, felietony@radomszczanska.pl

Z badań sondażowych wynika, że wcale nie chcemy strategicznych programów zakładających zmianę czy przebudowę państwa. Oczekujemy obietnic sprowadzających się do kilku raptem, banalnych w swej prostocie, pozycji. I taki właśnie jest smutny obrazek oczekiwań elektoratu po 30-stu z górą latach demokracji.

Wydawać by się mogło, że przepis na wyborcze zwycięstwo jest banalnie prosty. Trzeba mieć na listach dobrych, popularnych kandydatów. Na czele partii wyrazistego, rozpoznawalnego i lubianego lidera - przynajmniej w gronie twardego elektoratu. Trzeba mądrze i skutecznie poprowadzić kampan......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 85% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości