Powódź na południu Polski w bardzo bolesny sposób obnażyła niedostatki funkcjonowania państwa. Na polu infrastrukturalnym, organizacyjnym, finansowym, informacyjnym. I to dobrze, że rozmiarami nie jest aż taka jak w 1997 roku, bo pewnie tych obszarów byłoby więcej. O rozmiarach strat już nawet nie wspominając
Tydzień temu Gazeta Radomszczańska opublikowała mój felieton, w którym postawiłem taką tezą, że sytuacja związana z powodzią to pierwszy poważny test dla rządu Donalda Tuska. Te kilka dni po tym, jak rzeki na południu Polski wylały, nie wyglądało wtedy zbyt korzystnie dla rządzących. Kolejne dni nie odwróciły trendu i niestety okazało się, że mankamentów jest więcej.
Walka z powodzią trwa. Odwaga, ofiarność, wysiłek, poświęcenie to tylko niektóre z określeń jakie mi przychodzą do głowy. Ale dotyczą one głównie mieszkańców zalanych terenów, służ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 87% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze