Nie chodzi wcale o jakąś walkę ideologiczną. Nie chodzi o spór na argumenty czy o promocję wartości. Nie ma mowy o porównywaniu wad i zalet po to, by wybrać lepszy wariant. Nie chodzi nawet o to, by drugą stronę przynajmniej spróbować przekonać. Na takie subtelności nie ma miejsca ani czasu. Idzie o zdominowanie, narzucenie i pozbawienia wyboru
Kiedy patrzę na wydarzenia ostatnich dni mam wrażenie, że znowu (choć właściwie od dłuższego czasu) nie oglądając się na zdanie innych, mamy do czynienia z procesem narzucania, wpajania, wtłaczania, dominowania. Tym razem idzie o przejechanie naszych umysłów walcem ideologii gender. Uroczyste otwarcie olimpiady w Paryżu to kolejny na to przykład.
Pewnie wszyscy już widzieli albo przynajmniej słyszeli. Nie chodzi o to czy coś, co zobaczyliśmy na ekranach, miało wymiar mniej lub bardziej artystyczny. Sztukę, także ulicy, czy w tym przypadku rzeki, każdy odbiera inaczej. Coś co podoba się jednemu, wywołuje niesmak czy pogardę kogoś drugiego. I ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 85% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze