- Prace rozpoczną się na przełomie czerwca i lipca - mówi Gazecie Maceij Zalewski, rzecznik prasowy łódzkiej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. A to oznacza, że na jednej z głównych dróg w mieście czekają nas korki. Akurat na początku wakacji.
Czyli w momencie, kiedy ruch na tej drodze będzie jeszcze większy niż zwykle. Bo pewnie nie wszyscy jadący nad morze wybiorą autostradę A1, a część z tych, którzy pojadą na wakacje w górach, też wybiorą DK91.
Maciej Zalewski nie ukrywa, że radomszczan czekaj kilka bardzo trudnych tygodni. Mieszkańcy doskonale zdają sobie sprawę z tego, kiedy na A1 doszło do wypadku czy kolizji, bo właśnie Krakowska i Narutowicza przejmują wtedy większość ruchu z autostrady.
Droga krajowa nr 91 będzie remontowana na odcinku od skrzyżowania z Owocową do ronda na ulicy Targowej. To jakieś 2 kilometry, które w tej chwili "nie spełnia kryterium nośności dla takich dróg". Jak mówi rzecznik, są jeszcze takie odcinki, choć Krakowska i tak świetnie sobie radzi. I wyjaśnia, że kiedyś normy były inne.
- Teraz droga musi znieść 11 i pół tony nacisku na jedną oś auta, wcześniej było to o półtorej tony mniej. Normy się zmieniają. Po przebudowie będą mogły się nią poruszać wszystkie pojazdy - zapewnia.
Remont wykonają, za ok. 8 mln zł, dwie firmy - PRDM i Drog-Bud. Wymieniona zostanie podbudowa, tak, żeby Krakowska na tym odcinku spełniała najwyższe kryteria. Oznacza to ruch wahadłowy i czekanie w kolejce na zielone światło.
- Trwają ostatnie ustalenia szczegółów organizacji ruchu, jak przy każdej takiej inwestycji - mówi Maciej Zalewski. - Na razie termin prac nie jest zagrożony.
Wiadomo już na pewno, że nie uda się zakończyć w terminie przebudowy ulicy ks. Karola Kościowa. Wszystko miało być gotowe do połowy lipca. Nie pomogła zima i fakt, że trzeba było wykonać dodatkowe prace, które nie znalazły się w projekcie. Starostwo, bo to droga powiatowa, powinno rozliczyć tę inwestycje do połowy sierpnia.
Jak mówi Aleksander Broszkowski, naczelnik wydziału dróg w starostwie, w tej chwili ustalany jest nowy termin. Naczelnik obawia się, że wykonawca może w ogóle zejść z placu budowy.
Do remontu dróg nie ma też szczęścia urząd miasta. Ma do wydania prawie 30 mln zł z pierwszego rozdania Polskiego Ładu, ale za remont kilkunastu ulic w mieście wykonawcy, którzy stanęli do przetargu, chcą zdecydowanie więcej, nawet 40 proc. Jak mówił Gazecie prezydent Jarosław Ferenc, prawdopodobnie ogłoszony zostanie jeszcze jeden przetarg.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze