Reklama

[Liderzy kultury] Piotr Zygma: Klasyki miałem pod korek

- Proces dochodzenia do własnego brzmienia wciąż trwa, trudno go zamknąć w sztywnych ramach. Przez lata zmieniały się moje inspiracje, kierunki, w których szedłem, ale jedno zostało niezmienne: fortepian, od którego zacząłem. Dzięki niemu lepiej rozumiem muzykę - mówi radomszczański muzyk i kompozytor Piotr Zygma

 

Pochodzi z Łodzi, tam spędził pierwsze lata życia. Dopiero później, razem z rodzicami i starszym bratem, przeniósł się do Radomska. Na tak zwaną ojcowiznę, w rodzinne strony ojca.

- To był moment gdzieś na styku przedszkola, trochę chodziłem do łódzkiej placówki, trochę już w Radomsku - opowiada Piotr Zygma. - Miałem sześć, może siedm lat. Szkołę podstawową zacząłem już w Radomsku. To była Dziewiątka przy Rolnej, tam też skończyłem gimnazjum. Potem Elektryka. A potem emigracja.

Po maturze Piotr wyjechał do Lublina, gdzie rozpoczął studia na Wydziale Artystycznym UMCS na kierunku jazz i muzyka estradowa. Wybr......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 66% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/05/2026 09:29
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości