Budowali je z myślą o dzieciach. Duże, nieocieplone klocki. Zostali w nich sami. Ogrzewanie drogie, powierzchni za dużo. Co zrobić z kwadraciakami?
Czego się dowiesz po przeczytaniu tekstu:
...
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 81% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To stare domy, nie ma na nie chętnych? Czterdziestoletnie domy, bez ocieplenia, pewnie elektryka na aluminium i woda z rdzą, to nikt nie chce za obecne ceny. Emeryci wyceniają sobie takie domy na ponad 600 000 zł, a kolejne ponad 300 000zł trzeba natychmiast wrzucić w remont, ocieplenia, usuwanie śmieci, dach i albo stropy pewnie do wymiany po takim czasie. Głównym problemem jest to, że staruszkowie czują się uprzywilejowani do zostania milionerami na starość za posiadanie starej nieruchomości, na którą młodszych pokoleń nie stać. Zrzućcie z ceny do 300 000 zł, za to kupi się dobre mieszkanie na parterze lub pierwszym piętrze, których też sporo. Nie trzeba martwić się o docieplenia ani palenie na węgiel, a kolejne pokolenie będzie miało przestrzeń do życia i powiększania rodzin. Sytuacja jest odwrotna, osoby urodzone w latach 1980-2000 mieszkają w małych klitkach gdzie nie mają przestrzeni na prowadzenie biznesu ani powiększanie rodziny. Nikomu nie jest żal 77letnich emerytów, którzy narzekają, że muszą palić w piecu węglem żeby utrzymać swoje 200 metrów kwadratowych błędów przeszłości i rozbicie banku.
Najzdrowsze domy jakie można było zaprojektować wtedy, czy wy wiecie że styropian jest rakotwórczy? Wszystko co jest wytwarzane z ropy jest rakotwórcze
To stare domy, nie ma na nie chętnych? Czterdziestoletnie domy, bez ocieplenia, pewnie elektryka na aluminium i woda z rdzą, to nikt nie chce za obecne ceny. Emeryci wyceniają sobie takie domy na ponad 600 000 zł, a kolejne ponad 300 000zł trzeba natychmiast wrzucić w remont, ocieplenia, usuwanie śmieci, dach i albo stropy pewnie do wymiany po takim czasie. Głównym problemem jest to, że staruszkowie czują się uprzywilejowani do zostania milionerami na starość za posiadanie starej nieruchomości, na którą młodszych pokoleń nie stać. Zrzućcie z ceny do 300 000 zł, za to kupi się dobre mieszkanie na parterze lub pierwszym piętrze, których też sporo. Nie trzeba martwić się o docieplenia ani palenie na węgiel, a kolejne pokolenie będzie miało przestrzeń do życia i powiększania rodzin. Sytuacja jest odwrotna, osoby urodzone w latach 1980-2000 mieszkają w małych klitkach gdzie nie mają przestrzeni na prowadzenie biznesu ani powiększanie rodziny. Nikomu nie jest żal 77letnich emerytów, którzy narzekają, że muszą palić w piecu węglem żeby utrzymać swoje 200 metrów kwadratowych błędów przeszłości i rozbicie banku.
Najzdrowsze domy jakie można było zaprojektować wtedy, czy wy wiecie że styropian jest rakotwórczy? Wszystko co jest wytwarzane z ropy jest rakotwórcze