Jeden z policjantów nagrał komendanta. Taśma trafiła do przełożonych. Komendant stracił stanowisko. Dziś wszyscy wypierają się, że jakiekolwiek nagranie istnieje. Oficjalna wersja jest kuriozalna: komendant doniósł sam na siebie, że nieetycznie zachował się wobec podwładnego. Wszczęto postępowanie dyscyplinarne, komendanta ukarano
Pierwsze sygnały o sytuacji w radomszczańskiej komendzie policji dotarły do Gazety w pierwszej połowie lipca. Opis brzmiał tak: jeden z policjantów, który ma chrapkę na stołek szefa, nagrał awanturę z komendantem. Miało chodzić o niecenzuralne słowa pod adresem podwładnych oraz o komentarze polityczne.
Gazeta zaczęła sygnał sprawdzać. Szybko ustaliliśmy, że jakiś problem w komendzie jest, bo komendant trafił na dywanik Komendanta Wojewódzkiego Policji.
Dziś młodszy inspektor Jarosław Knapik szefem radomszczańskich policjantów już nie jest. Obowiązki komendanta powiatowego pełni podinspektor Przemysław Mazurkiewicz.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 85% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze