[OPINIA] Atmosfera na sali obrad w starostwie raczej luźna, choć wiadomo, że dojdzie do zwarcia. Na razie jednak słychać żarty, lekkie rozmowy, zresztą jest już po 13, a radnych PiS-u wciąż nie ma. Tak zaczyna się specjalna sesja w obronie mediów publicznych?
Poniedziałek 15 stycznia, godzina 13. Tego dnia radni Prawa i Sprawiedliwości nie są zbyt punktualni. Jest już radny SLD Arkadiusz Ciach, który słynie z ciętego języka, któremu po twarzy błąka się uśmiech. Widać, że się przygotował. Za kilkanaście minut zgłosi się jako pierwszy do dyskusji. Na razie rozmawia z tymi, którzy już przyszli.
Są już pracownicy starostwa, którzy obsługują każdą sesję, po 13 wchodzi Bartłomiej Biskup, radny Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta. W starostwie jest prawnikiem, doradza radnym powiatowym, jeśli mają wątpliwości. Wita się i szybko zajmuje swoje miejsce.
Ktoś żartuje, że sesja nie potrwa długo, bo na stole przy ścianie woda i tylko jeden talerz z ciastkami, zawsze są trzy i wtedy można spodziewać się, że radnym nie będzie chciało się dyskutować.
...
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 87% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przwłócimy Nołmalność tak jak, Łtenć w Odrze
Przwłócimy Nołmalność tak jak, Łtenć w Odrze