- W czerwcu w Warszawie były precastingi. Zaprosili 300 osób, z nich wybrali 100 do przesłuchań w ciemno, a z tych 100 osób zostaje 48. Zostałem wybrany spośród tysięcy zgłoszeń. Wciąż jestem w szoku - Gazeta rozmawia z Krzysztofem Stępniem, uczestnikiem The Voice of Poland, byłym stypendystą Fundacji Inicjatyw Kulturalnych
GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Nie czułeś się staro wśród tych wszystkich wykonawców?
KRZYSZTOF STĘPIEŃ: - Trochę (śmiech). Cała moja rozmowa z jurorami była o wiele dłuższa niż można było zobaczyć w programie. I była całkiem zabawna. Powiedziałem im, że nawet się zastanawiałem, czy powinien iść do The Voice of Poland czy może The Voice Senior. W odcinku wcześniej był Marcin Spender. I kiedy powiedział, że ma 40 lat, pomyślałem, że nie jest tak źle. Ja mam 36.
Takie programy kierowane są do 18, 19, 20-latków?
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 77% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze