Michał Koski przez jakiś czas pracował w Towarzystwie Budownictwa Społecznego. Został zatrudniony po zawiązaniu nowej miejsko-powiatowej koalicji. To stanowisko wcześniej w spółce nie istniało. Teraz, kiedy odszedł, nie zostało zlikwidowane, ale prezes nie zamierza szukać nikogo na to miejsce.
Powiatowy radny Prawa i Sprawiedliwości Michał Koski dojeżdżał do pracy w Piotrkowie Trybunalskim. Do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. ARiMR było miejscem, gdzie pracę dostawali ludzie związani z PSL-em, ale po tym, jak PiS wygrał wybory, zaczęto tam zatrudniać ludzi związanych z PiS-em.
Koski był w powiatowej opozycji, do momentu, w którym prezydent Jarosław Ferenc postanowił "wymienić" w miejsko-powiatowej koalicji radnych Koalicji Obywatelskiej na tych z PiS-u.
Razem dla Radomska, razem ze Wspólnym Samorządem starosty Beaty Pokory i PiS-em rządzą w mieście i powiecie. zaraz po koalicyjnych zmianach radny Koski przeniósł się do stołu zajmowanego przez zarząd powiatu, ponieważ został nieetatowym członkiem tegoż zarządu.
Szybko też zmienił pracę. Zamiast do Piotrkowa zaczął dojeżdżać do pracy w Radomsku, do spółki podległej prezydentowi.
Kiedy kończyła się jego umowa, nie zdecydował się jej przedłużyć, mimo, że prezes TBS-u Krzysztof Górnik chciał mu zaproponować nową. Odszedł, a od niedawna jest dyrektorem biura posłanki PiS Anny Milczanowskiej. Na pół etatu.
Co z jego miejscem pracy w TBS-ie? Nie było go wcześniej, powstało, kiedy zatrudniony został Koski. Co się z nim stało, kiedy Koski odszedł?
Jak mówi Gazecie prezes Górnik, stanowisko, które zajmował Michał Koski - nadal istnieje. Jednak nikt na jego miejsce nie został zatrudniony. Dlaczego?
- Zadania, które wykonywał pan Koski zostały na chwilę obecną rozdysponowane innym pracownikom spółki - odpowiada Gazecie prezes TBS-u.
Pytamy, czym konkretnie zajmował się w spółce i jakie miał osiągnięcia w swojej pracy radny i dyrektor biura poselskiego.
- Pan Michał Koski podczas swojej pracy na rzecz spółki TBS wykonywał wiele zadań - podkreśla prezes. I wylicza, że jednym z nich było opracowywanie i składanie wniosków o dofinansowanie w ramach miejskiego programu "Radomsko bez smogu". Zajmował się też przygotowaniem innych wniosków na wymianę źródeł ciepła na bardziej ekologiczne.
- Niestety, w okresie, w którym pracował pan Koski, nie było takich Regionalnych Programów Operacyjnych, z których moglibyśmy skorzystać - ubolewa prezes.
I na koniec dodaje, że Michał Koski zajmował się też sprawami z budową jednego z bloków i rozliczeniem dofinansowania na ten budynek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
ha ha ha, przecież wiadomo, że prawie nic nie robił, i na pewno takich jak on jest tam więcej, w PGK też. Niepisany przywilej władzy. Strach pomyśleć jak będzie nowy prezydent, przecież wiadomo, że obecnych pracowników się nie zwalnia, a swoich trzeba zatrudnić - gdzie oni się tam wszyscy wtedy pomieszczą?
ha ha ha, przecież wiadomo, że prawie nic nie robił, i na pewno takich jak on jest tam więcej, w PGK też. Niepisany przywilej władzy. Strach pomyśleć jak będzie nowy prezydent, przecież wiadomo, że obecnych pracowników się nie zwalnia, a swoich trzeba zatrudnić - gdzie oni się tam wszyscy wtedy pomieszczą?