Reklama

Niezależność kosztuje. Radomszczanka w zarządzie Amnesty International Polska

Ludzie uważają, że żyją tu i teraz i tylko to się liczy. Przyszłość nie jest ich sprawą, bo ich nie dotyczy. Są społeczeństwa bardziej zaangażowane. Ale tam obywatele byli nauczeni, że jeśli idą do władzy, do mera, burmistrza czy nawet nauczyciela w szkole, zostaną wysłuchani. To jest podstawa demokracji - rozmowa. U nas tego nie ma. Władza wie lepiej - Gazeta rozmawia z Igą Borowiecką-Grzywacz, członkiem zarządu Amnesty International Polska

GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Nudzi się pani?

IGA BOROWIECKA-GRZYWACZ: - Chciałabym.

Po co się działa społecznie? Wiele osób ma przekonanie, że robić coś powinno się tylko wtedy, gdy to przynosi jakąś wymierną korzyść.

- Działa się, gdy nas coś uwiera, to raz. Dwa: żeby coś po nas zostało.

Co panią uwiera?

- Niesprawiedliwość.

To trochę odpowiedź jak z konkursów miss.

- Są dwa rodzaje ludzi. Pierwsi jak zobaczą owada na oknie, to idą po kapcia, drudzy otwierają okno. Ja jestem z tych drugich.

Jak się zostaje ......

Całość artykułu w naszej bezpłatnej aplikacji

To jest tylko fragment tekstu - całość przeczytasz w naszej bezpłatnej aplikacji mobilnej.

Pozostało 94% tekstu do przeczytania.



Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości