Reklama

Koronakryzys: Whirlpool płaci 80 procent, pracownicy pracują cztery dni w tygodniu

Spadek zamówień o kilkadziesiąt procent oznacza, że produkcja jest o tyle właśnie mniejsza. A to oznacza, że nie potrzeba tylu rąk do pracy. Jak mówi Gazecie rzecznik prasowy Whirpoola w Polsce, trwa walka o to, żeby nie zwalniać. Także w zakładzie w Radomsku.

Jak mówi Gazecie Zygmunt Łopalewski, pralki produkowane w Radomsku trafiają na rynki w całej Europie, a z powodu koronawirusa niektóre rynki skurczyły się nawet o 80 procent. Zakład w Radomsku wznowił produkcję po 10 dniach przerwy, ale z taśm nie schodzi tyle sprzętu, co wcześniej. Po rozmowach z przedstawicielami pracowników wszystkich zakładów Whirpoola w Polsce (firma ma ich kilka) zawarto porozumienie. Wszyscy pracownicy, jak podkreśla rzecznik, także zarząd, otrzymują 80 procent pensji. W zamian przez najbliższe dwa miesiące będą pracowali cztery dni w tygodniu. Będą mieli wolne piątki. Dostaną 80 proc. wynagrodzenia za 80 proc. czasu pracy. Na takich zasadach pracuje w Radomsku ok. 1200 osób.

Reklama

To nie jedyna zmiana. W ostatnim czasie firma postanowiła zrezygnować z usług agencji pośrednictwa pracy. W ten sposób zatrudnionych w Radomsku było ok. 250 osób. Jak mówi Zygmunt Łopalewski, ok. 150 to pracownicy z Ukrainy, którzy po zamknięciu granic przez ukraiński rząd, postanowili wrócić do kraju.

Whirpool zrezygnował z pośrednictwa pracy nie tylko w Radomsku, ale we wszystkich zakładach w Polsce. - Najbliższe dwa miesiące będą dla nas kluczowe - mówi Zygmunt Łopalewski. - Liczymy na to, że po tym czasie volumen zamówień wzrośnie.

Reklama

  (fot. Pixabay)

Dodaje, że kryzys dotknął całą branżę i to bardzo dotkliwie. Wszystkie firmy produkujące sprzęt AGD w Polsce stanęły, niektóre na kilka tygodni.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości