Radomszczanin wsiadł za kierownicę peugetoa, chociaż sąd mu tego zakazał. Mężczyzna uprawnienia stracił w lutym.
A we wtorek 17 maja o godz. 10.30 jechał ulicą Tysiąclecia. Policjanci zwrócili uwagę na auto, które jechało bardzo powoli pasem wyłączonym z ruchu, w dodatku kierowca nie trzymał toru jazdy. Postanowili go zatrzymać.
31-latek próbował uciekać, ale został szybko zatrzymany. Policjantom powiedział, że auto mu się właśnie zepsuło i dlaego postanowił je tu zostawić. Powód był oczywiście inny.
W policyjny alkomat radomszczanin wydmuchał 2,7 promila alkoholu.
- Dodatkowo okazało się, że mężczyzna porusza się pojazdem, które nie ma ważnych badań technicznych i opłaconej polisy OC - mówi nadkomisarz Aneta Wlazłowska, oficer prasowy KPP Radomsko.
31-latek wkrótce znów stanie przed sądem. A nadkomisarz Wlazłowska dodaje, że w związku z większą liczbą nietrzeźwych kierujących zatrzymywanych w mieście i powiecie policjanci właśnie trzeźwość kierowców będzie sprawdzać teraz częściej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze