Reklama

[Komentarz] Mam na to wyrąbane, czyli co słychać u radnych, gdy nie ma wyborów

Wyobraźmy sobie: w firmie robota nie idzie, sprzedaż spada, szef stoi nad głową i domaga się wyników. Dowiadujesz się, że do miasta przyjadą fachowcy, co to wiedzą, o co w tym biznesie chodzi i pomóc mogą. Za darmo. Lecisz na konsultacje? Oczywiste? Wcale. Szef nic nie wie, więc machasz ręką. Teraz rozszyfrujmy: firma to Radomsko, ty to Radny, szef to wyborcy, fachowcy to urbaniści, zaproszeni na III Radomszczańskie Forum Przedsiębiorczości. Opowiadali o jednym z największych problemów Radomska. Przy pustej sali.

Są prozaiczne wydarzenia, które więcej mówią o stosunku do pracy, postawach i poglądach, niż najbardziej wyszukane deklaracje. Dotyczy to zwłaszcza polityków i samorządowców. Ci mają usta pełne frazesów o „dobru miasta, gminy i powiatu”, ale życie je weryfikuje. Brutalnie, prosto i nieodwołalnie. Zweryfikowało w środę.

Reklama

Jak wygląda miasto - wiemy. Co się stało z rewitalizacją - także. Jesteśmy świadomi, ile trwa papierologia związana z rozpoczęciem inwestycji, jak nam się kurczy rynek pracy, jak męczy nas demon demograficzny i w jak ekspresowym tempie się wyludniamy. Z ust radnych bardzo często słychać - to takie ważne sprawy. Spędzają nam sen z powiek.

Naprawdę?

Regionalna Izba Przemysłowa-Handlowa w Radomsku po raz trzeci zorganizowała Radomszczańskie Forum Przedsiębiorczości. Nie dla siebie, dla przedsiębiorców, samorządowców, urzędników. By porozmawiać, dokształcić się, zdobyć wiedzę, pochylić nad problemami. Program nie wziął się z kosmosu, był wynikiem konsultacji. Właśnie w samorządowcami. Izbie wyszło, że większość bardzo męczy planowanie przestrzenne. Że są kłopoty, że dobrzy byłoby o tym porozmawiać, ściągnąć specjalistów, co by coś podpowiedzieli.

Reklama

No to RIPH ściągnął. Profesora Przemysława Śleszyńskiego, który zajmuje się delimitacją. To on opracował głośny raport o przyszłości miast tracących funkcje społeczno-gospodarcze (tak, tak, Radomsko jest na tej liście). Ściągnął urbanistów zajmujących się rewitalizacją, tworzeniem procedur budowlanych, specjalistę z Najwyższej Izby Kontroli...

Ale pech, na godz. 14. A kto by tam czekał do 14? Forum zaczęło się po 9, było otwarcie, dziennikarze, zdjęcia, potem pierwszy panel, premier Marek Belka i obiad.

Reklama

(panel o planowaniu przestrzennym odbył się przy pustej sali)

Obiad był dobry, zjadłem, kolejki duże. A potem wszystkich wywiało.

Zostało kilkanaście osób. Dla porządku: kilku przedsiębiorców, organizatorzy, prezydent Jarosław Ferenc, szef Centrum Nowoczesnych Technologii Jarosław Wojdełko, radny Radosław Rączkowski, szef PUP oraz radny Łukasz Więcek, szefowa powiatowych struktur Platformy Magdalena Spólnicka i przewodniczący rady powiatu Krzysztof Zygma, kierownik referatu zajmujący się inwestycjami z gminy Kodrąb (Jeśli kogoś nie zauważyłem, przepraszam, proszę o kontakt, uzupełnię). Tyle na grubo ponad setkę radnych w gminach, powiecie i mieście i co najmniej kilkudziesięciu urzędników zajmujących się gospodarką przestrzenną w całym powiecie.

Reklama

Na płacz się zbiera, gdy uświadomimy sobie, że miasto pracuje właśnie nad planem zagospodarowania przestrzennego dla ścisłego centrum. To właśnie radni będą nad nim głosować. Jak zagłosują? Jakkolwiek. Bo zamiast wyposażyć się w wiedzę, zamiast skorzystać z podpowiedzi i konsultacji fachowców - wybrali nieobecność. I jestem pewien, że gdy już stawią się na radzie miasta, będą mieli mnóstwo pytań i wątpliwości, będą rzucać pomysłami i udawać znajomość tematu. Ktoś da się nabrać?

Już słyszę to samorządowe oburzenie - a ja to miałem ważne zajęcia, a ja to nie mogłem, a ja wypadek losowy, a mnie bolał brzuszek. Każde z osobna może i być prawdziwe, ale generalnie na 21 radnych miejskich stawiło się dwóch. Na 23 powiatowych - jeden. Nie wierzę, że tyle było chorych brzuszków, a o epidemii salmonelli nie słyszałem.

Reklama

Nie było radnych, nie było wójtów, zarządu powiatu, urzędników… Wierzycie, że wszyscy zapracowani? Przecież wszyscy wiemy, że jak trzeba stanąć do fotki, to jakoś brzuszek nie boli, jak trzeba się pokazać - także. Ale jak trzeba się wysilić intelektualnie, by zrozumieć (ja na przykład się musiałem wysilić, nawet notatki porobiłem), to czasu już nie ma.

No to drodzy radni - pstryk, tym razem foteczki nie będzie. Kto się pokazał na początku, trudno, na zdjęcie się nie załapie. My mamy foty z najważniejsze dla was części Forum. Pustą salę.

Reklama

Młodzi mają taką cudowną frazę na określenie podobnej postawy: Mam na to wyrąbane.

Ku chwale ojczyzny, dla dobra miasta i powiatu!

(A ta ruina na zdjęciu na głównej stronie to tak dla przypomnienia radnym, co słychać na mieście)

Andrzej Andrysiak

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości