Nie ma ich wielu, ale wciąż się zdarzają. Najczęściej stosują wnyki, albo broń palną. Kłusownictwo jest karalne, można zapłacić nawet 100 tys. grzywny
Kłusownictwo zdefiniowane jest w ustawie o prawie łowieckim jako „wejście w posiadanie zwierzyny nie wykonując polowania lub wykonując je niezgodnie z przepisami”. Kiedyś kłusownictwem trudnili się przeważnie mieszkańcy wsi zdobywając w ten sposób jedzenie. Dzisiaj to raczej hobby dziada-pradziada. Już nie jest źródłem dochodu.
- Dziś kłusownictwo polega przede wszystkim na zastawianiu wnyków przy wsiach. Są też kłusowania z bronią. Zwykle posiadaną legalnie - wyjaśnia Piotr Szymocha, zastępca nadleśniczego w Nadleśnictwie Radomsko. - Zdarza się, że myśliwi pozyskują zwierzynę nie mając do tego uprawnień lub zgody.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 89% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze