Monika Śliż, kierowniczka Środowiskowego Domu Samopomocy w Gaju, nie ma specjalizacji z zakresu organizacji pomocy społecznej. A żeby pełnić taką funkcję, powinna mieć. Taki jest wymóg ustawowy. Śliż placówką kieruje od października zeszłego roku. - Nie było chętnych - mówi Gazecie
Przepisy mówią, że placówką taką jak ŚDS w Gaju w gminie Przedbórz kierować może osoba, która ma minimum trzyletni staż pracy w pomocy społecznej i specjalizację z zakresu organizacji pomocy społecznej.
Monika Śliż od prawie ośmiu miesięcy kieruje placówką, mimo że nie spełnia tego drugiego wymogu. O to, dlaczego zajmuje to stanowisko, chcieliśmy zapytać burmistrz Przedborza Wiesławę Janosik. Nie odbierała telefonu. Napisaliśmy więc pytanie w wiadomości SMS. Chcieliśmy rozmawiać o tym, co mówią przepisy i jaki jest stan faktyczny, czyli dlaczego zdecydowała się powierzyć obowiązki kierownika osobie, która wymogów nie spełnia?
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 81% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mnie to już nic nie dziwi w tym naszym chorym kraju. Każdy robi co chce i za nic nie odpowiada i dlatego jest jak jest. Pomimo nagłośnienia sprawy nikomu nic nie zrobią. Minie trochę czasu i ucichnie. A ta pani nadal będzie pełniła tę funkcję ewentualnie przesiądzie się na inny stołek...
Mnie to już nic nie dziwi w tym naszym chorym kraju. Każdy robi co chce i za nic nie odpowiada i dlatego jest jak jest. Pomimo nagłośnienia sprawy nikomu nic nie zrobią. Minie trochę czasu i ucichnie. A ta pani nadal będzie pełniła tę funkcję ewentualnie przesiądzie się na inny stołek...