W parafii św. Lamberta Kazimierz K. był kościelnym przez kilkadziesiąt lat. Odszedł w 2015 roku, hucznie żegnany przez proboszcza. Już wtedy organy ścigania zajmowały się oskarżeniami kościelnego o molestowanie nieletnich. Jesienią Kazimierz K. dostał zarzuty. Po ponadrocznym procesie w pierwszej instancji, we wrześniu 2017 roku, został skazany na dwa lata w zawieszeniu na pięć lat. W drugiej - w marcu 2018 roku - na 3 lata bezwzględnego więzienia. Ale wciąż żyje na wolności. Dlaczego?

(Kazimierz K. przed salą rozpraw)
Tę sprawę opisujemy w Gazecie od początku 2016 roku. Ujawniliśmy ją w styczniu tamtego roku w tekście „Ministranci zeznają o molestowaniu”. Według zeznań świadków, Kazimierz K. molestował dzieci związane z parafią. Prokuratora postawiła mu zarzuty z art. 200 kodeksu karnego. Brzmi on: „Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12”.
Sprawę do organów ścigania zgłosił młody wikary parafii. To ją odkrył. Wcześniej, przez kilka tygodni, szukał pomocy u proboszcza. Ten odwodził go od poinformowania organów ścigania, zorganizował nawet spotkanie z prawnikami w Częstochowie, którzy przez kilka godzin przekonywali wikarego, że powinien to zostawić.
(Ten wątek Gazeta ujawniła w sierpniu 2016 roku, w tekście „Taśmy z Lamberta”)
Przeczytaj: jak próbowano zamieść pod dywan sprawę molestowania dzieci przez wieloletniego kościelnego parafii św. Lamberta Kazimierza K. Taśmy z Lamberta – zapis rozmów.
Prokuratura zdecydowała się postawić zarzuty i wystąpiła do sądu o tymczasowe aresztowanie Kazimierz K. Sąd uznał, że nie ma podejrzenia matactwa i zastosował wobec oskarżonego poręczenie majątkowe, dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.
We wrześniu 2017 r. po ponad rocznym procesie, Sąd Rejonowy w Radomsku skazał Kazimierza K. na 2 lata pozbawiania wolności w zawieszeniu na 5 lat, zapłatę na rzecz pokrzywdzonych od 3 do 10 tys. zł. Orzekł też 10-letni zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych.
W marcu 2018 roku sąd drugiej instancji podwyższył wyrok - 3 lata bezwzględnego więzienia. Kazimierz K. jednak wciąż nie odbył kary. Dziś ma 69 lat.
28 lutego 2019 r. sąd warunkowo odroczył wykonanie kary więzienia na okres trzech miesięcy. Ze względu na stan zdrowia skazanego. Ten okres mija 28 maja. Jak powiedział Gazecie zastępca prokuratora rejonowego Jacek Bocianowski, na kolejne odroczenie prokuratura się nie zgodzi. Według prokuratur skazany miał wystarczająco dużo czasu na uporządkowanie sprawy związane ze zdrowiem. Kazimierz K. może znów wnosić o odroczenie wykonania kary, ale - jak informuje prokuratura - tym razem sad będzie musiał powołać biegłego, który zbada stan zdrowia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze