Ma pretensje do radomszczańskiego sądu, że przez tyle lat nie był w stanie skazać Dariusza S. Miał wyroki za złamanie zakazu prowadzenia pojazdów. Jego w ogóle nie powinno być na tej drodze. On powinien siedzieć w więzieniu. A jeździł. Pod Kodrębem po pijanemu zabił jej matkę
Niedziela 4 sierpnia. Droga krajowa nr 42. Zakręt pod Kodrębem. Z jednej strony jedzie Citroen, z przeciwka Audi. W pierwszym za kierownicą siedzi kompletnie pijany Dariusz S., obok niego jego brat. W drugim ojciec, jego córka, córka jego brata i teściowa. 42-latek wiezie je na dworzec PKP w Radomsku, mają jechać na wakacje pod Wrocław. 64-latka za chwilę zginie. Z winy pijanego 55-latka, który prawo jazdy stracił już dawno, był też karany za jazdę pod wpływem i bez uprawnień. Sąd orzekał - dwa miesiące, sześć miesięcy odsiadki. Dariusz S. wychodził z celi, pił wódkę i znów wsiadał za kierownicę. Aż do tego tragicznego wypadku. Zabił w nim......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 95% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Po prawomocnym skazaniu do ZAKŁADU Karnego doprowadza Policja a nie sąd. To przed Policja ten skazany się ukrywał.
Po prawomocnym skazaniu do ZAKŁADU Karnego doprowadza Policja a nie sąd. To przed Policja ten skazany się ukrywał.