„To jest jakieś dziwne tabu". Jedziemy do wsi, gdzie mieszkała Ewa P., skazana za wypadek po pijaku

Było wiadomo, że pije i jeździ, więc to była kwestia czasu czy zrobi krzywdę sobie czy kogoś zabije. No i zabiła - mieszkańcy Stanisławic i najbliżej leżącego Pławna mówią, że teraz wyroku się jakoś mocno nie komentuje. Emocje to były, jak doszło do wypadku

Dziewięć lat więzienia za spowodowanie wypadku, w którym zginęło dwóch mężczyzn, a siedem osób zostało rannych - taki prawomocny wyrok usłyszała mieszkanka wsi Stanisławice w gminie Gidle. Ewa P. w chwili wypadku była kompletnie pijana. Miała cztery promile. Jak komentują dzisiaj mieszkańcy, wszyscy wiedzieli, że pije i jeździ. Nawet mąż zabierał jej kluczyki. To dlaczego nikt tego nie zgłosił? Na to pytanie nie potrafią odpowiedzieć.

Minęły dwa lata

Sobota 22 lipca, kilka minut po godzinie 6 rano, droga z Radomska do Gidel, miejscowość Wygoda. Ewa P. miała wtedy 36 lat i 4 promile al......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 91% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Najnowsze wiadomości