- Wszyscy naokoło mówią, że drożyzna, że wszystko w oczach drożeje i coraz mniej ludzie mają. Tylko to jest takie teoretyzowanie. A jak się w te tabelki spojrzy, to wszystko jest czarno na białym. Ja takie tabelki prowadzę, to mogę porównać - opowiada Gazecie radomszczanka
- Prowadzę je, bo tak jest łatwiej i człowiek nie zapomina, że musi zapłacić jeszcze jakiś rachunek, a przecież trochę tego jest. Elektrownia czekać nie będzie, tylko wyśle upomnienie. I jeszcze odsetki doliczy.
Pani Ewa dobija 40. Ma dwoje dzieci, jedno na studiach w dużym mieście, wyższe wykształcenie, męża, tego samego od zawsze, i mieszkanie własnościowe, odziedziczone po rodzicach.
- Nieduże, 42 metry kwadratowe. Teraz, kiedy córka wyjechała na studia, miejsca zrobiło się więcej, czasem nawet tu jakoś tak pusto,
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 91% tekstu do przeczytania.Płatny dostęp do treści
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze