Od kilkudziesięciu lat mieszkańcy ulic Dolnej, Krasickiego, Niskiej słyszą od kolejnych władz miasta, że za chwilę coś zrobią, by przestało ich zalewać. Ale nic się nie dzieje. Mieszkańców po raz kolejny zalewa więc woda, a na myśl o władzach - krew.
Janusz Kucharski
jk@radomszczanska.pl
Piątek 17 czerwca, około 13. Piękna, słoneczna pogoda. O tym, że Krasickiego, Niska i Dolna zostały znów zalane, przypominają tylko worki z piaskiem ułożone na drewnianej palecie. Paleta leży z boku, u wlotu na ulicę Niską. Widać, że były używane. I że w każdej chwili można ich użyć ponownie.
Mieszkańcy tej części miasta wiedzą doskonale, co znaczy letnia burza albo silna ulewa, która trwa dłużej niż kwadrans. To już kilkadziesiąt lat, jak kolejne władze mówią im, co trzeba zrobić, żeby przestało ich zalewać. I zaraz dodają, że potrzeba na to pieniędzy, a tych oczywiście ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 83% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze