Zdesperowani członkowie Komitetu postanowili wystawić popiersie na sprzedaż, w centrum miasta miał zostać sam cokół. Sprawa nabrała rozgłosu, zaczęły o radomszczańskim pomniku pisać ogólnopolskie media. Ale na wpłaty się to nie przełożyło. Dziennik Rzeczpospolita pytał, czy autor „Chłopów” zejdzie z cokołu, by spłacić długi
Szczycimy się związkami Władysława Reymonta z ziemią radomszczańską. W mieście od prawie 100 lat mamy ulicę jego imienia i szkołę podstawową, od niedawna ławeczkę. W 1998 r. Antoni Żywuszko rzucił pomysł wybudowania mu pomnika w centrum miasta. Tematem zajęła się Fundacja Inicjatyw Kulturalnych, pomysł poparli samorządowcy. Wspólnym wysiłkiem społeczności miasta i powiatu idea pomnika miała się zrealizować. Nie wszystko jednak poszło tak jak należy.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 96% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze