Reklama

Jadło się głównie to, co się wyhodowało [Wspomnienia z PRL-u. Marta Zasada]

Wieczorami, jak już każdy zrobił wszystko w gospodarstwie, to ludzie wychodzili na ławeczkę przed domem na pogawędki z sąsiadem. Po to te ławeczki były. Siedziało się i rozmawiało. W taki sposób ludzie spędzali ze sobą czas.

 

MARTA ZASADA: Jak wspominasz tamte czasy?

MAMA: - Na pewno ludzie wtedy żyli skromniej. Ja tych czasów nie wspominam ani źle ani dobrze, dla mnie były obojętne. Ludzie bardzo narzekają na tamte czasy, natomiast moi rodzice nie narzekali, nie były dla nich aż tak trudne. Za czasów właśnie komuny kupili sobie dom na kredyt. Obydwoje pracowali, mieli pracę. Nie było też tak, że parki, przystanki i tak dalej były oblegane przez ludzi bezrobotnych, bezdomnych, pijących. Wtedy był nakaz pracy. Jak kończyło się szkołę, to otrzymywało się nakaz pójścia do pracy do konkretnego zakładu. Nie było wtedy bezrobocia, nie ......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 83% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/08/2024 20:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości