Reklama

„Mnie już nie będzie, a moje zdjęcia zostaną". Jacek Kaszyński od 40 lat fotografuje Radomsko

Wracaliśmy z żoną z miasta i od razu wiedzieliśmy, po co ludzie stoją. Po papier toaletowy. Żona stanęła w kolejce, żeby nie stracić okazji, a ja za aparat. Też stanąłem, dawali po pięć rolek na głowę. Czekając robiłem kolejne zdjęcia.

GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: - Fotografuje pan miasto od 40 lat. Pierwsze pytanie nasuwa się samo: co się w tym naszym Radomsku zmieniło?

JACEK KASZYŃSKI: - Ustrój się zmienił na pewno… (śmiech) Trudno powiedzieć, czy zmiany są z powodu ustroju, ale na pewno są. Zacząłem fotografować w 1983 roku. Jeszcze jako dziecko lubiłem oglądać rodzinne albumy. Pociągały mnie stare fotografie, także różnych miejscowości. Kiedy je oglądałem, czułem nostalgię. Tamtego świata, tamtej chwili, już nie ma, a na tej fotografii przecież trwa. To mnie fascynowało i fascynuje do dzisiaj. A potem się ożeniłem i pojawiły się dzieci.

<......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 95% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości