W górnym biegu rzeki Radomki, w jej dolinie, rozgościły się bobry. Tu budują swoje siedliska, zwane żeremiami. Radny miejski Jacek Gębicz ubolewa, że są one niszczone przez mieszkańców, a jego zdaniem mogłyby stanowić atrakcyjny element tamtejszego ekosystemu.
Bóbr jest jednym z niewielu gatunków zwierząt, które potrafią przystosować środowisko do własnych potrzeb. Wykazują przy tym niezwykły talent inżynieryjny i budowlany. Działalność ta bywa pozytywna, na przykład poprzez tworzenie rozlewisk, które stają się miejscem występowania ptaków wodnych, ryb, płazów, wydr i innych zwierząt. Niestety, czasem ta działalność postrzegana jest negatywnie, jako niszczenie pól uprawnych, lasów i dróg. Aby pozbyć się bobrów ludzie zazwyczaj niszczą ich siedliska. Tak dzieje się właśnie u źródeł rzeki Radomki. Nad tym ubolewa radny Jacek Gębicz, Temat poruszył w poście na swoim profilu w mediach społecznościowych. Wskazuje, że działalność bobrów na tym terenie nie przynosi praktycznie żadnych szkód, gdyż są to nieużytki.
Jednocześnie radny poddaje pewne rozwiązania problemu mieszkańców:"Tama ta nikomu nie przeszkadza, a już dwukrotnie w tych okolicach została wcześniej zniszczona. Takie działania są niedopuszczalne. Myślę, że właściciele zalanych terenów mogą się starać o odszkodowanie, a poziom wody przed tamą w miarę potrzeb człowiek może dyskretnie regulować bez potrzeby niszczenia tamy." Na terenie, o którym pisze radny, może powstać ścieżka rowerowa, o którą zabiegają radni Gębicz i Arkadiusz Ciach. Zdaniem Jacka Gębicza teren ten dzięki obecności bobrów, zyskuje na atrakcyjności. "Bóbr to bardzo ciekawe zwierzę, które taką niepozorną rzeczkę zamienić może w niezmiernie różnorodny ekosystem, atrakcyjny zarówno dla flory ,fauny oraz do obserwacji przez człowieka Ekosystemy takie udostępnia się turystom i przyrodnikom do dyskretnej obserwacji w niektórych Parkach Krajobrazowych" - pisze radny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze