- Jest realne zagrożenie, że wskutek braku porozumienia między miastem a firmą, wykonawca może zejść z placu budowy przy Narutowicza - poinformował na konferencji prasowej przewodniczący rady miasta Rafał Dębski (Koalicja Obywatelska). Przebudowa Narutowicza to jedna z najważniejszych miejskich inwestycji. Powinna się zakończyć w październiku
Przy Narutowicza Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad buduje chodniki, odwodnienie i ścieżkę rowerową, miasto zaś kanalizację. Projekt rozszerzono o budowę nowej nakładki. Miasta dokłada do tej części 1,2 mln zł, drugie 1,2 mln GDDKiA. Nakładkę ma realizować ten sam wykonawca, który na zlecenie miasta budował kanalizację. Ale nie realizuje. A trzeba wykonać te prace, by GDDKiA mogła skończyć swoje.
Miasto nie może się dogadać z wykonawcą co do warunków prowadzenie tej części inwestycji.
- Ona rozpoczęła się z opóźnieniem, bo prezydent nie zdążył z przeprowadzeniem przetargów na budowę kanalizacji - mówił na spotkaniu z dziennikarzami przewodniczący rady Rafał Dębski. - Dziś mamy do czynienia z sytuacją, że dzwoniąc do urzędu miasta z pytaniem, kiedy nasz wykonawca wejdzie na plac budowy, aby kontynuować to zadanie, nie można dostać odpowiedzi. Nikt nic nie wie. Dlatego w przyszły czwartek odbędzie się sesja nadzwyczajna poświęcona tej sprawie. Musimy poznać prawdziwe przyczyny opóźnienia. Zapraszam mieszkańców dzielnicy na sesję.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze