Reklama

Finał Szlachetnej Paczki w Radomsku. Kamil Głąb: w tym roku najpotrzebniejszy był opał

29 rodzin, 18 wolontariuszy i dwa dni, kiedy zebrane przez darczyńców rzeczy trafią tam, gdzie są tak oczekiwane. Dzisiaj ruszył 21 finał Szlachetnej Paczki.

Magazyn jak zawsze mieści się w Elektryku. Prowadzą do niego strzałki, tak, żeby nikt z darczyńców nie miał wątpliwości, gdzie powinien dostarczyć paczki. A te zajmują cały korytarz. Jedne poleżą tu kilka godzin, inne już dawno ruszyły w drogę.

Zostały zapakowane do samochodów ochotniczej straży pożarnej i pojechały sprawić radość ludziom, którzy na co dzień nie mają jej zbyt wiele. 

- Jak co roku mogliśmy liczyć na darczyńców, którzy chętnie włączyli się w akcję, w tej edycji jest trochę mniej niż zwykle wolontariuszy - mówi Gazecie lider Szlachetnej Paczki w Radomski Kamil Głąb. - Na szczęście nikt w ostatniej chwili się nie rozchorował, bo byłoby ciężko zdążyć ze wszystkim.

Reklama

Zaczęli o 10, będą pracować do 17. Trzeba wszystko skoordynować tak, żeby zdążyć pojechać do wszystkich rodzin. Jutro też tu będą, pewnie skończą nieco wcześniej.

- W tym roku najczęściej potrzebny był opał, którego cena bardzo wzrosła - mówi Kamil Głąb. I dodaje, że to pierwsza taka edycja, bo w poprzednich najczęściej potrzebne były lodówki, pralki czy inny sprzęt AGD, w tym roku też trzeba było kupić lodówkę, dwie pralki i kuchnię węglową, ale i tak najczęściej zbierając wywiad w rodzinie wolontariusze słyszeli - nie mamy czym ogrzać domu.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości