Jak informuje Gazeta Wyborcza, w Łodzi ruszył precedensowy proces. Pozwany: bełchatowska elektrownia. Pozywający: fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, która domaga się zaprzestania spalania węgla.

Obecna okrywka węgla brunatnego ma zostać zlikwidowana. Bo kończy się węgiel
Proces toczy się w łódzkim Sądzie Okręgowym. Elektrownia Bełchatów, największa w Polsce, największa na świecie brunatny. Uznawana jest za jednego z największych, jeśli nie największego producenta dwutlenku węgla, który trafia do atmosfery i przyczynia się do ocieplenia klimatu.
Szacuje się, że bełchatowska elektrownia od początku istnienia wyemitowała do atmosfery równowartość 3-letniej emisji CO2 całej Polski.
Pozew oparty jest na ustawie Prawo ochrony środowiska, której przepisy pozwalają organizacji ekologicznej wystąpić z roszczeniem o zaprzestanie działalności powodującej szkodę w środowisku lub stan zagrożenia szkodą w środowisku.
Aktywiści fundacji chcą, żeby elektrownia zaprzestała spalania węgla do 2035 roku lub zainstalowała urządzenia redukujących emisję CO2 do zera. Też do 2035.
Sądzi sędzia Aleksandra Smołkowicz, która przyznała, że kryzys klimatyczny jest faktem, s spółka PGE, do której należy elektrownia, nie może zwlekać. Zasądziła trzymiesięczne rozmowy ugodowe, bo: wszyscy oddychamy tym samym powietrzem.
PGE zapowiedziało już likwidację odkrywki węgla brunatnego, bo złoże się kończy, ale jednocześnie poinformowało, że rozpoczęto starania o otwarcie nowego złoża w Złoczewie, 60 km dalej.
Budowa nowej kopalni to kilkanaście miliardów zł, wyburzenie kilkudziesięciu wsi i przeniesienie jej mieszkańców.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze