Reklama

Eko-spacer z Markiem Kotlickim, koordynatorem ruchu Hołowni Polska 2050

W niedzielę o godzinie 16 w Parku Świętojańskim z inicjatywy Marka Kotlickiego, koordynatora ruchu Polska 2050 Szymona Hołowni, odbył się eko-spacer. Z powodu obostrzeń pandemicznych frekwencja nie dopisała. Jednak spotkanie było okazją do rozmowy o celach stowarzyszenia z koordynatorem, Markiem Kotlickim.

Gazeta Radomszczańska: Spotykamy się dzisiaj w Parku Świętojańskim na zapowiedzianym przez pana eko-spacerze.
Marek Kotlicki: Na razie powoli zaczynamy, wraz z naszymi członkami i sympatykami, współpracować. Niestety, sytuacja nie pozwala na prężne działania. Na dzisiaj nie byliśmy w stanie ani nie zmuszaliśmy – broń Boże – do egzekwowania tworzenia większej grupy. Spacer jest związany raczej ze zdrowiem. Jak zobaczymy leżące śmieci, to je podniesiemy. W tej chwili, dopóki pandemia nie odpuści, chcemy na takich zasadach współpracować. Sytuacja paraliżuje nam mocno różne działania. Pomysły są, na realizację przyjdzie czas. Teraz musimy przede wszystkim zadbać o zdrowie.

To jest pierwsze działanie, które podjęliście?
- Za mojej kadencji koordynatora – pierwsze.
A od kiedy jest pan koordynatorem?
- Od półtora miesiąca.

Reklama

Dlaczego zdecydował się pan na przystąpienie do ruchu Szymona Hołowni?
- Dlatego, że jest to stowarzyszenie i jest mu blisko do ludzi. Tak to odbieram. Nigdy w życiu nie byłem w żadnej partii ani nie angażowałem się w tego typu działania, gdyż uważałem, że polityka przy pracy, którą wykonuję, jest absolutnie zbędna.

Kiedy postanowił pan wejść w struktury ruchu?
- Już w momencie, kiedy Hołownia zaczął kandydować na prezydenta. Całe życie pracowałem tylko i wyłącznie w NGOsach i stowarzyszenie, forma wolontariatu, jest dla mnie jest niezwykle istotna. I przede wszystkim idea, która temu towarzyszy.

Reklama

Czy regionalnie, w powiecie radomszczańskim już się policzyliście jako sympatycy ruchu Szymona Hołowni?
- Nie mamy jeszcze pełnych danych, bo ciągle odbieramy telefony, zapytania. Ale z tych, które posiadamy wraz z moim zastępcą – Marcinem Barełą – mamy 38 zdeklarowanych osób.
Jak nagłaśnialiście dzisiejszą akcję?
- Tylko i wyłącznie poprzez telefony, maile. Nie rozgłaszaliśmy jej z racji pandemii i obostrzeń. W innej sytuacji byłaby nagłośniona i byłoby więcej osób. Niestety, kilku naszych członków dodatkowo wykluczyła choroba.

Reklama

Po ustaniu pandemii macie wyznaczone cele?
- Jesteśmy przede wszystkim narzędziami dla Szymona. Wspieramy jego działania w ogólnopolskim wymiarze. Oczywiście będziemy reagować na różne fajne i mniej fajne pomysły, które się pojawiają w samym Radomsku i w powiecie. Bezwzględnie jesteśmy za tym, żeby być przy ludziach i dla ludzi. Jest to dla mnie tym samym, co robię całe życie.
Chcecie być konkurencją dla Platformy Obywatelskiej w powiecie?
- Nie konkuruję z żadną partią polityczną, bo nie jesteśmy politykami. Jesteśmy przede wszystkim wolontariuszami. Naszą ideą, naszym DNA jest wspieranie. Nie ukrywam, że faktycznie z nas być może wyłonią się liderzy, którzy będą mieli ochotę działać politycznie. I w tym momencie będziemy się nad tym zastanawiać.
A jak przedstawiłby pan sam siebie radomszczanom, którzy jeszcze pana nie znają?
- Proszę zapytać ludzi w Radomsku, chyba więcej o mnie powiedzą. Prowadzę fundację „Alter Med” Centrum Pomocy - Zdrowia i Profilaktyki Uzależnień. Prowadzimy domy, pracujemy z ludźmi bezdomnymi. Pracujemy w szkołach, więzieniach, choć obecnie nie jest to możliwe. Wspieramy osoby potrzebujące na terenie Piotrkowa, Wolborza, Radomska.
Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała Katarzyna Snochowska

Reklama


Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości