Jak mówi komisarz Aneta Wlazłowska, oficer prasowy KPP Radomsko, do kolizji dochodziło z dwóch powodów: dziur w jezdni, których kierowcy nie widzieli, bo w tych miejscach zebrała się woda, i z powodu nadmiernej prędkości. - Gdyby jechali zdecydowanie wolniej, w granicach 40, 50 km/h, tych zdarzeń można było uniknąć. Jednak kiedy w taką wyrwę wjeżdża się z dużo większą prędkością, to prawie zawsze dochodzi do uszkodzeń, większych lub mniejszych, ale jednak. A przecież można się domyślać, że asfalt nie jest w najlepszym stanie i taka jazda jest ryzykowna.

Policjantka dodaje, że łódzki oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad został już poinformowany o licznych kolizjach na odcinku w pobliżu Radomska. I GDKKiA zleci łatanie dziur. Oczywiście doraźnie, więc trzeba się liczyć z tym, że taka naprawa wystarczy tylko na jakiś czas. Raczej krótszy niż dłuższy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze