Brakuje mi tego codziennego rytuału. Zastępuję go jabłkami, ogórkami, melonem. Wieczorami krążę obok lodówki. Otwieram szafki, by popatrzeć na słodycze
Danuta Andrysiak, ad@radomszczanska.pl
Spotkałam się tydzień przed Wielkanocą ze starą kumpelą. Nie widziałyśmy się bardzo długo. Rozmawiamy o sprawach ważnych i nieistotnych. Te drugie to o tym, że ta to sobie rzęsy dokleiła, a tamta usta powiększyła, a jeszcze inna twarz złotymi nićmi podczepiła. W pewnej chwili zawiesza się nasza rozmowa i pada zdanie: no, tobie też się troszkę przytyło. Odbijam piłeczkę: ty przestałaś biegać, to też, to tu, to tam tłuszczyk się pojawił.
Musimy też co nieco u siebie poprawić. Co robić? Żadna liposukcja nie wchodz......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 88% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze