Reklama

Dzienniczek Pani Dany. Reparacje dla kobiet

My kobiety powinnyśmy żądać reparacji tylko nie od Niemców, ale od rządu. Ktoś powie reparacje dotyczą wojen. Ale ta wojna trwa od setek lat. Tłumiona i zapomniana. Kura domowa mieszająca w garach to kura znosząca złote jajka dla rodziny. W końcu trzeba sobie to uświadomić

Danuta Andrysiak, ad@radomszczanska.pl

Wraca mąż do żony i dzieci po całym dniu pracy. Pada pytanie: jak minął dzień. Ona opowiada o swoich zajęciach. W domu. On bagatelizuje ją kwitując: a to nic nie robiłaś. Cały dzień w domu siedzisz.

Inny przypadek.

Kobieta wychowuje troje małych dzieci, prowadzi dom pomaga mężowi również prowadzić firmę, ale nie jest w niej zatrudniona. On całymi dniami zajęty, nigdy nie był na wywiadówce, nigdy nie był w sklepie po chleb. Ma pełen komfort do samorealizowania się i pomnażania majątku.

Reklama

Po kilkunastu latach dochodzi do rozwodu. Sąd orzeka: powódce należą się tylko alimenty na dzieci i nic więcej, ponieważ auta, dom i cały majątek jest firmy, która została założona przed nastaniem związku małżeńskiego. Kobieta zostaje z niczym. Bez lat wliczonych do emerytury. Zabiera z domu tylko to, co może załadować do samochodu koleżanki.

Teraz kolejny przypadek, z praktyki. W poniedziałek po weekendzie trzeba napełnić lodówkę. Robię zakupy 40 minut. Z ulokowaniem zakupionych produktów do szafek jakieś 50 minut. Załadowanie naczyń do zmywarki plus zmywanie reszty następne 40 minut. Ogarnięcie kuchni, układanie naczyń, mycie zlewu, piekarnika, czyli standardowe czynności 40 minut.

Reklama

Wtorek. Sortowanie prania, załadowanie pralki, rozwieszenie na suszarce jakieś 30 minut. Środa. Składanie prania i prasowanie ponad 1,5 godziny. W czwartek wcześniej wychodzę z pracy, gotuję więc co nieco. Czas przyrządzania obiadu około 60 minut.

Piątek. Pobieżne sprzątanie domu, odkurzanie itp., 1,5 godziny.

Rachunek z pięciu dni: około 7 godzin. Tylko tyle i aż tyle. Licząc godzinę po najniższej krajowej, czyli 22,80 zł, daje mi 159,60 zł. Wychodzi na to, że oprócz pensji z pracy należy mi się jeszcze 638,40 zł, nie licząc weekendów, bo w te każda z nas zarobiłaby pewnie drugie tyle, albo i więcej.

Reklama

To tylko przykładowe zajęcia z życia wzięte. Bo przecież nie chodzi o to, żeby zapisywać każde machnięcie szczotką czy podniesiony paproch. Ale to daje obraz sytuacji, pokazuje problem, który był bagatelizowany przez lata. Kobiety pracowały w domu dokładały swoją cegiełkę do dobrostanu gospodarstwa domowego i zawsze były niedoceniane.

A teraz przypadek z Hiszpanii. Ivana Moral, kobieta przez 25 lat zajmująca się wychowaniem dzieci i prowadzeniem domu, w tym czasie mąż prężnie działający w biznesie. Małżeństwo miało podpisaną rozdzielność majątkową. Sąd hiszpański podczas sprawy rozwodowej przyznał kobiecie 204 tys euro odszkodowania i 500 euro miesięcznej emerytury. Kwotę policzono według najniższej minimalnej stawki pomnożonej przez 25 lat ich małżeństwa. Sąd orzekł, że obowiązki domowe to też była praca.

Reklama

My, kobiety powinnyśmy żądać reparacji tylko nie od Niemców, ale i od rządu. Ktoś powie reparacje dotyczą wojen. Ale ta wojna trwa od setek lat. Tłumiona i zapomniana. Kura domowa mieszająca w garach to kura znosząca złote jajka dla rodziny. W końcu trzeba sobie to uświadomić. Może jest światełko w tunelu, przypadek z Hiszpanii nam je daje.

Niedawno politycy Unii Europejskiej przegłosowali dyrektywę, która ma doprowadzić do wyrównania wynagrodzeń kobiet i mężczyzn pracujących na tych samych stanowiskach, bo w obecnych czasach kobiety mają średnio o 13 procent niższą pensję od mężczyzn.

Reklama

Tutaj poczyniono następny krok dla sprawy kobiet, to też dotyczy nas. Tylko, że to temat na troszkę inne rozważania.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości