Zostawiam niedopitą herbatę, drę kartki z zadaniami i wyrzucam. Mam wolny weekend bez dzieci, bez męża, w dodatku pogoda wymarzona. On powinien być tylko dla mnie!
Danuta Andrysiak, ad@radomszczanska.pl
W ostatnią sobotę kos pukający w okno co rano dał mi pospać. Odleciał. Pewnie zmienił rewir i odpuścił swoją walkę z naszymi szybami. Trochę żal. No tak, typowe u mnie: dopiero co narzekałam, że codziennie mnie budzi z pierwszym pianiem koguta, a teraz mi smutno, że go nie ma. Moi domownicy także wybyli na weekend, cała chata wolna dla mnie. Obudziłam się po 8 rano. Piękne słońce. Moja pierwsza myśl: jest taka piękna pogoda, słońce oświetliło swym blaskiem cały dom, więc wyszły na wierzch wszyskie zakurzone przedmioty. Przydałyby się wiosenne porządki. Długie ciemne wieczory spowodowały, ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 78% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze