Reklama

[Dzienniczek pani Dany] Łowcy bączków: Popisują się jak łyżwiarze na lodowisku. Czekają na oceny za styl?

Wyjmuję telefon i czekam jak łowca burz, a nóż widelec znów ktoś wyjedzie ślizgiem. A może zrobi wielki huk, a ja to sfilmuję? Wjeżdża kolejny kierowca, ślizga się na śniegu, tańczy w parze ze swoim autkiem, jak w jeździe figurowej na lodzie

Danuta Andrysiak, ad@radomszczanska.pl

SOBOTA. Zimowe śnieżne i mroźne popołudnie. Załatwiamy z mężem na mieście różne, wcale nietrudne sprawy. Jedną z nich jest wstęp na Metalurgię. Moja druga połówka chciała kupić między innymi rękawiczki, ponieważ zgubiły się gdzieś wraz z czapką a zapowiedziami meteorologów, mowiąc że zima tak szybko nie odpuści.

Mąż idzie na zakupy do galerii. Zaparkowaliśmy w wyznaczonym miejscu, jak na grzecznych kierowców przystało. Ponieważ ja od dłuższego czasu nieskora jestem, by do sklepów zaglądać nawet teraz, gdy przecena przeceną pogania, zostaję w samochodzie. Odpow......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 73% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości