Reklama

Czy jestem drewnianą ekoterrorystką? [Dzienniczek Pani Dany]

Ale jak to, warszawiacy nie boją się, że piorun strzeli i drzewo na auto się przewróci? Dlaczego małe miejscowości mają uraz do drzew? Czemu się ich pozbywamy, by żyć w tonach betonu? Dlaczego powielamy błędy Tomaszowa Mazowieckiego, a nie wzorujemy się na dużych miastach?

Danuta Andrysiak, ad@radomszczanska.pl

Upały zawsze powodują, że zawieszam się w sobie, odlatuję w jakąś nicość. Żar lejący się z nieba sprawia, że odpływam tak niewytłumaczalnie. Gdy spiekota za bardzo da mi w kość i nagrzeje moje ciało staję się leniwa, powolna, chowam się przed słońcem gdzie się da.

Pracuję w centrum Radomska, przejście przez Reymonta w upale to dla mnie nie lada wyzwanie. Nawet lody, które zawsze kupuję na ochłodę, nie dają ulgi. Człowiek musiałby się wykąpać w tej lodówce z lodami.

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 83% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości