20, 30 lat temu jedno na dziesięć dzieciaków miało brzuszek, dziś sytuacja jest odwrotna. Dwoje, troje szczupłych dzieci na dziesięć. Większość ma lekką nadwagę, widać fałdki, brzuszki. Nie są otyli, ale nie jest to prawidłowa masa - Gazeta rozmawia z Tomaszem Łapińskim o aktywności fizycznej dzieci
GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Jak wygląda aktywność fizyczna dzieci w szkole?
TOMASZ ŁAPIŃSKI: - Mam kontakt z dziećmi i mam takie klasy, gdzie nie widzę żadnych deficytów. Są jednak i takie, gdzie pojawia się bariera przed aktywnością. Zaczyna się, gdy uczniowie są w siódmej lub ósmej klasie. Dziewczynki zaczynają zwracać uwagę na wygląd. Już nie chcą się spocić na lekcji. Po lekcji wychowania fizycznego trzeba znów ułożyć włosy i poprawić make-up. Ale śmiało mogę powiedzieć, że w klasach, w których uczę dzieci, z zajęć na WF-ie eliminuje tylko choroba.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 33% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze