Takiego SMS-a od zarządu ogrodu działkowego pewnie nikt się nie spodziewał. Działkowicze z Rodzinnego Ogrodu Działkowego im. Adama Mickiewicza niepokojącą wiadomość odebrali w środę 8 października wieczorem.
Nie wszyscy. Jeden z działkowiczów mówi Gazecie, że on, chociaż jego numer jest w administracji ogrodu, ostrzeżenia nie dostał. A gdyby dostał, to może dzisiaj wcześnie rano nie wybrałby się na swoją działkę.
- Pojechałem na chwilę coś tam zawieźć, ale gdybym wiedział, pewnie wybrałbym się po pracy. Ciemno jeszcze było, nie chciałbym wpaść na takiego typa.
"Dobry wieczór, dziś - w godzinach między 18 a 18.30 widziany był na terenie naszego ogrodu mężczyzna - ubrany w ubrania koloru moro, czapka brązowa z materiału pluszowego oraz za pasem tzw. broń biała - prawdopodobnie coś w rodzaju maczety" - tak zaczynał się SMS.
Reklama
A dalej, że zdjęcie będzie udostępnione w gablotach oraz bramach naszego ogrodu. Zostały wezwane dzisiejszego wieczoru niejedne służby policji w celu poszukiwawczym. Nie wiadomo jednak kto to był i czego szukał. Będą chodziły po ogrodzie oraz dookoła patrole policji w celu bezpieczeństwa. Bardzo prosimy państwa jako Zarząd o nieprzebywanie samym na terenie ogrodu oraz opuszczanie działek jeszcze za pory dziennej, gdzie jest widno. W imieniu ogrodu, w trosce o Państwa bezpieczeństwo BARDZO PROSIMY również o zgłaszanie wszelkich sygnałów podejrzanych osób w tych niespokojnych czasach. Przede wszystkim zamykajmy furtki wejściowe mimo wszystko.
Starsze małżeństwo, które dostało tę wiadomość, zamierza się do niej zastosować. Dla własnego bezpieczeństwa.
- Około godziny 19 policjanci otrzymali zgłoszenie, że na terenie ogródków działkowych miał przebywać nieznany mężczyzna, który według relacji zgłaszających miał posiadać przy sobie nóż - potwierdza oficer prasowy KPP Radomsko aspirant Dariusz Kaczmarek.
I dodaje, że na miejsce od razu skierowano patrol.
- Funkcjonariusze dokładnie sprawdzili teren ogródków działkowych oraz przyległe okolice.
Nikogo tak ubranego i "uzbrojonego" nie znaleziono. Nie było też poszkodowanych, nie doszło do żadnego przestępstwa.
- Ale przypominamy, że każde takie zgłoszenie jest traktowane poważnie i jest natychmiast weryfikowane - mówi aspirant Kaczmarek. - Reagowanie mieszkańców i przekazywanie mieszkańców służbom to właściwa postawa, która pozwala szybko wyszukać potencjalne zagrożenie i zapewnić bezpieczeństwo - podkreśla.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze