- Musimy kupować sobie ubrania robocze za własne pieniądze - skarżą się pracownicy szpitala. - Prosiliśmy dyrektora, ale ten uważa, że nam się nie należy. Co najwyżej jedno na rok. Chcemy wyglądać schludnie, to wykładamy ze swoich.

(Fot. Pixabay)
Pielęgniarka ma uniform, salowa także, inni pracownicy też przebierają się w służbowe stroje. Od pracowników Szpitala Powiatowego słyszymy, że jeśli ich ubranie już się zniszczy, a przecież kiedyś musi, bo się w nim pracuje, a nie leży, to mają dwa wyjścia. Nosić zniszczone, albo kupić nowe, za własne pieniądze. Bo dyrektor, mimo że go o to proszą, drugiego w roku im nie kupi.
- On może sobie kupować w roku kilka garniturów, bo odpowiednio zarabia i go na to zwyczajnie stać - skarżą się. - A my z naszych pensji musimy się dobrze zastanowić, czy ze starym nie da się czegoś jeszcze zrobić. Czasem się nie da. I tak być nie powinno - uważają.
O ubrania robocze pytamy dyrektora Piotra Kagankiewicza. Przyznaje, że pracownicy upominają się o nowe komplety, nie wszyscy, zwłaszcza jeden związek zawodowy. Z naszych informacji wynika, że to pielęgniarki.
Uspokaja, że pracownicy nowe ubrania będą mieć. Kiedy? Dyrektor mówi, że w szpitalu była kontrola z Państwowej Inspekcji Pracy i otrzymał po niej konkretne zalecenia w tym względzie. Czas ma do czerwca. Jednak pierwsze nowe ubrania robocze zamierza kupić w lutym bądź marcu. Jak dodaje, musi najpierw znaleźć na to pieniądze w szpitalnym budżecie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze