Tylko w środę 23 lipca strażacy przyjęli aż cztery zgłoszenia. Dzisiejszy dzień zaczął się dwoma kolejnymi.
W środę 23 lipca dyżurny Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku pierwsze zgłoszenie przyjął o godzinie 13.44. Druhowie zostali wezwani do wypadku drogowego w miejscowości Malutkie gmina Dobryszyce. 19-letni kierowca BMW, jadąc w kierunku Radomska, podjął się nieprawidłowego manewru wyprzedzania. W jego trakcie stracił panowanie nad pojazdem, zjechał do rowu i uderzył w słup telekomunikacyjny. Mężczyzna był trzeźwy. Został zabrany do szpitala przez załogę pogotowia ratunkowego celem wykonania badań diagnostycznych.
Drugie zgłoszenie tego dnia pojawiło się o godzinie 18.02. Osoba zgłaszająca informowała o osach, które zagnieździły się w jednym z urządzeń na placu zabaw przy ulicy Chabrowej. Do tego jedno z dzieci miało zostać użądlone. - Po przyjeździe na miejsce zdarzenia okazało się, że gniazda nie było we wskazanym miejscu. Za to pojawiały się pojedyncze sztuki owadów, które latały przy urządzeniach treningowych na placu zabaw -mówi Janusz Bartnik z KPSP w Radomsku. - Nie było też osób poszkodowanych. W tej sytuacji, zabezpieczono miejsce zdarzenia. Spryskano je środkiem owadobójczym i ogrodzono taśmą. O zdarzeniu poinformowano również zarządcę z urzędu miasta. Ale nikt nie przybył -dodaje.
Za to o godzinie 18.13 pojawił się fałszywy alarm. Ktoś dzwonił z samochodu i informował o osobie poszkodowanej na ulicy Kilińskiego w Radomsku. Po przyjeździe na miejsce zdarzenia nikogo takiego nie było. - Dowódca strażaków rozpytywał pobliskich mieszkańców, nikt nic nie widział i nie słyszał -wyjaśnia Bartnik.
Tym razem czwarte już zgłoszenie tego dnia pojawiło się na krótko przed północą. - O godzinie 23.40 dostaliśmy zgłoszenie o pożarze poszycia lasu w miejscowości Klekowiec – wyjaśnia Bartnik. - Na szczęście, to nie była duża powierzchnia. Ogień zajął 0,3 hektara, czyli jakieś 30 arów lasu -dodaje. Na miejscu działały dwa zastępy strażaków. Jeden z JRG, drugi z OSP z Dąbrówki. Prawdopodobna przyczyna pożaru, to podpalenie przez osobę nieustaloną. Pożar ugaszony został 34 minuty po północy.
Czwartek 24 lipca. Pierwsza akcja tego dnia zaczęła się o godzinie 5.07. Strażacy zostali wezwani do miejscowości Zakrzew gmina Kodrąb. Na drodze gminnej leżały powalone drzewa. - W skutek silnych podmuchów wiatru zostały przewrócone drzewa. Jedno miało średnicę 20 centymetrów. Tym samym zerwana została linia światłowodowa -mówi Bartnik. Strażacy zabezpieczyli miejsca zdarzenia i zabrali z drogi powalone drzewa. Na miejscu działała OSP Smotryszów i OSP Kodrąb.
Niedługo po tym zdarzeniu o godzinie 5.48. w miejscowości Brodowe gmina Ładzice pojawił się niewielki pożar. - W płomieniach stanęły dwa ary lasu. Na miejscu działały trzy zastępy. Jeden państwowy i dwa OSP. Jeden z Dąbrówki, drugi z Rodziechowic Drugich. To również było podpalenie przez osoby nieustalone – wyjaśnia Janusz Bartnik.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Paniusiu, 0,3 hektara lasu to nie "jakieś" 3 ary lasu. To jest "jakieś" 30 arów. Niezawodna Edyta. Tak trzymaj.
Paniusiu, 0,3 hektara lasu to nie "jakieś" 3 ary lasu. To jest "jakieś" 30 arów. Niezawodna Edyta. Tak trzymaj.